Roald Dahl
Wiedźmy
The Witches
- Adaptacja David Wood
- Przekład Jerzy Łoziński
- Reżyseria Agnieszka Glińska
- Scenografia Agnieszka Zawadowska
- Lalki Katarzyna Proniewska-Mazurek
- Muzyka Ygor Przebindowski
- Choreografia Emil Wesołowski
- Projekcje Antonina Benedek
- Reżyseria światła Jacqueline Sobiszewski
- Asystent reżysera Roman Holc
- Asystent scenografa Maryna Wyszomirska
- W obsadzie
Beata Duda-Perzyna, Aneta Harasimczuk, Aneta Jucejko-Pałęcka,
Barbara Lauks (gościnnie), Agnieszka Mazurek, Mirosława Płońska-Bartsch, Anna Porusiło-Dużyńska, Roman Holc, Mariusz Laskowski, Andrzej Perzyna, Piotr Tworek
Prapremiera polska 12 stycznia 2008 r.
Dla widzów od lat 7
Czas trwania spektaklu 105 min. /z przerwą/
Adaptacja utworu angielskiego pisarza Roalda Dahla, znanego i popularnego także w Polsce. Jego książki tłumaczone na wiele języków były ekranizowane
i wystawiane przez teatry. Bohaterem opowieści "Wiedźmy" jest chłopiec wychowywany przez babcię, która w swoim długim życiu poznała niejedną straszliwą historię o wiedźmach. A co najważniejsze, wiedziała jak je rozpoznawać i jak się przed nimi strzec. Jej zdaniem te fałszywe damy są dla dzieci bardzo, ale to bardzo niebezpieczne. Nasz mały bohater spotkał prawdziwe wiedźmy na swojej drodze i stoczył z nimi walkę, posługując się ich własną bronią. Widowisko łączy realia współczesnego życia dziecka
z elementami ludowej fantastyki.
Z recenzji prasowych:
Agnieszka Glińska pokazała, jak nie rezygnując z kolorów, muzyki
i baśniowości, opowiedzieć o śmierci, przemijaniu i przygodach, które nie muszą kończyć się radosnymi fajerwerkami. Jej "Wiedźmy" na podstawie książki Roalda Dahla (autora "Charliego i fabryki czekolady") nie mieszczą się
w dzisiejszych kanonach bezpiecznego teatru familijnego. W ciągu pierwszych kilkunastu minut mały bohater traci rodziców i wraz z babcią musi opuścić ukochaną Norwegię. Zamieniony przez Superwiedźmę w mysz ratuje przed podobnym losem resztę angielskich dzieci, ale nie odzyskuje dawnej postaci. Jedyne, o czym marzy, to by nie przeżyć Babci. I cieszy się, że krótkie życie myszy daje mu taką szansę. Historia zaskakująco bolesna, ale przedstawiona
w sposób ciepły i dowcipny, podbiła serca zarówno maluchów, jak i rodziców.
Joanna Derkaczew
Teatr po czarodzieju Harrym
" Gazeta Wyborcza"
..."Wiedźmy" - to dla mnie historia inicjacyjna. Traktuje
o takim momencie
w życiu, który - wcześniej lub później - trafia się nam wszystkim, kiedy to sami, pozbawieni ochronnego pancerza konfrontujemy się z dojmującym doświadczeniem życiowym. Oto zło, dotkliwość życia objawia się nam w całej okazałości. Zaczynamy je rozpoznawać, zaczynamy
go bezpośrednio doświadczać. To właśnie zdarza się głównemu bohaterowi - chłopcu giną rodzice. Zostaje z babcią. I ta babcia wprowadza go w świat, oswaja. Jest mądrym człowiekiem, który się nie lęka, więc otwarcie mówi wnukowi, że w życiu nie zawsze będzie fajnie i przyjemnie...
Agnieszka Glińska
Wiedźmy w Lalce
"Gazeta Wyborcza"






