Michał Walczak
Janosik
Naprawdę prawdziwa historia
- Reżyseria Łukasz Kos
- Scenografia i lalki Adam Walny
- Kostiumy Joanna Niemirska
- Muzyka Dominik Strycharski
- Ruch sceniczny Jarosław Staniek
- Asystent reżysera Mirosława Płońska-Bartsch
- W obsadzie
Monika Babula, Grzegorz Feluś, Roman Holc, Łukasz Kos, Mariusz Laskowski, Andrzej Perzyna, Piotr Tworek - Gitara, elektronika Adam Świtała
Premiera 25 marca 2010 r.
Dla widzów od lat 10
Czas trwania spektaklu 80 min.
Nagrody
Dla Łukasza Kosa za reżyserię spektaklu "Janosik .Naprawdę prawdziwa historia"
Dla kompozytora Dominika Strycharskiego za twórcze wykorzystanie nowych technologii w realizacji dźwięku
Dla Moniki Babuli za najlepszą rolę kobiecą (Ciupaga)
- XVII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek SPOTKANIA, Toruń 2010
Tematem spektaklu jest żywot i legenda Janosika, historycznego, a zarazem mitycznego zbójnika „równającego świat”, bohatera heroicznego folkloru i kultur narodów Polski, Czech i Słowacji. Spektakl jest też próbą współczesnego odczytania Janosikowego mitu jako historii o ludzkiej potrzebie poszukiwania autorytetów i rzeczników sprawiedliwości.
Z recenzji prasowych:
Wystawiony w warszawskim Teatrze Lalka "Janosik. Naprawdę prawdziwa historia" jest częścią polsko-czesko-słowackiego przedsięwzięcia prezentującego różne spojrzenia na historię największego zbójnika Tatr.
Dla polskich twórców legenda Janosika stała się pretekstem do opowieści
o micie buntu. Bohaterem pełnego popkulturowych cytatów spaktaklu, wyraźnie adresowanego do dzieci (od lat 10), wychowanych na komiksach
o super-bohaterach i kolejnych częściach "Shreka", jest
Łowca (Mariusz Laskowski) - alter ego Janosika. Kiedyś był buntownikiem i anarchistą, dziś, ustatkowany, "oddziela mrok od światła", tropiąc i łapiąc złych, a największą wartością w jego życiu jest rodzina. Tropiąc Janosika na zlecenie murgrabiego i księdza, stopniowo utożsamia się ze ściganym. Janosik,
jak na legendę przystało, pojawia się późno, poprzedzony potężnym zestawem historii prawdziwych i zmyślonych. Jest skrzyżowaniem Jezusa ze starzejącą się gwiazdą rocka, która widzi, że czas jej sławy nieuchronnie przemija. W spektaklu Kosa dzieci zobaczą atrakcyjnie opowiedzianą historię harnasia z gór,
ich rodzice - uniwersalną opowieść o (swoim) dojrzewaniu.
Aneta Kyzioł
Ścigany Janosik
„Polityka”
„Janosik” Walczaka i Kosa jest dwuznaczny, łobuzerski i niepedagogiczny. To także bezpretensjonalna konfrontacja peerelowskiej wersji mitu
o tatrzańskim zbójniku z popkulturowym wyobrażeniem superbohatera.
Nie wiem, ile razy Walczak obejrzał serial Passendorfera, nie wiem, czy tak jak ja kochał się w piersiastej Marynie i zazdrościł powodzenia mocarnemu harnasiowi. W każdym razie, bardzo chciał przetestować swoją pamięć o nim
w ramach reguł nowych zdemistyfikowanych opowieści przygodowych, w których nic nie jest takie, jakim się wydaje. Bohater musi stoczyć walkę ze swoja legenda, dotychczasowa konwencja zostaje wykpiona, naiwne ideały pierwowzoru podszyto cynizmem.
Nie ma zmiłuj. Dziś na tamtego „Janosika” patrzymy okiem wielbicieli „Shreka”
i „Twin Peaks”. Dlatego to nie jest już ta sama historia. I co się dziwić,
że Walczak napisał swoją wersję jego przygód tak jak w Hollywood piszą scenariusze filmy typu „crossover”, czyli krzyżówek gatunkowych. Oto zderzamy ze sobą dwa światy i mity, doprowadzamy do pojedynku superbohaterów albo superpotworów: Freddy Krueger kontra Janson, Alien vs. Predator.
Łukasz Drewniak
Ciupagą w Janosika
„Dziennik”
„Janosik. Naprawdę prawdziwa historia” w reżyserii Łukasza Kosa to pełna szalonych pomysłów opowieść nie tylko dla dzieci.
„Janosik .Naprawdę prawdziwa historia” w Teatrze Lalka w Warszawie to wariacja opowieści o słynnym rozbójniku, który odbierał bogatym i rozdawał biednym, napisana przez Michała Walczaka. Sztuka mocno niepoprawna, a może nawet anarchiczna, bo sympatia młodej widowni od razu kieruje się w stronę rozbójników, którzy niby piją i kradną – ale też co innego mają do roboty,
skoro biedacy wciąż są ograbiani i torturowani przez murgrabiego i biskupa? Odwieczna walka dobra ze złem ukazana jest właśnie w potyczkach zbójów
z ogólnie szanowanymi panami, którzy twardą ręką rządzą ciemnym ludem. Dzięki takiemu zderzeniu okazuje się, że dobro wcale nie jest domeną tych, którzy w obiegowej opinii uchodzą za nieskazitelnych i szanowanych obywateli. Nawet dobrotliwy Pan Jezus, patrząc na ich postępowanie, ucieka z krzyża. Odchodzenie od schematów zdaje się największym atutem tego spektaklu. Szczególnie dla młodych widzów staje się on szkołą krytycznego patrzenia
na rzeczywistość.
Paweł Sztarbowski
Dobrzy zbóje, źli panowie
www.emetro.pl






